"Jeden to Prosiaczek,
który wyglądał jak gagatek
raz wyczarował ze swej lodówki
wielkie surówki.
Pożerał je nocami
ulubionymi sztućcami.
W dzień dużo spał,
a potem znów wyżerkę miał.
Poznał Puchatka,
który skończył już dwa latka.
Był gruby i duży
i nie omijał żadnej kałuży.
A na dworze ciągle się chmurzy.
Sałatkę z miodem
wozili samochodem.

Po kilku latach razem się związali
i bardzo się pokochali.
Wiązali razem sznurówki,
po których chodziły mrówki.


 

poniedziałek, 16 października 2006