
no i koniec :) aj, te kilka tygodni, takie wolne, takie niezobowiązujące, niewinne :) Muzyka, dłoń w dłoni, znajomi... :) No i chodź tu do mnie! Poczuj się swobodnie! :D ha, tak tak...
A teraz co? Powroty. Do nienawiści, do wspomnień. Do rutyny. Czasem boli. Czasem bolałoby też... Albo nie, niech zostanie jak jest :)
I tylko jeden cal, zrobić wszystko żeby dorosnąć! :D Marynara i fryzura, MATURA! :D
i na koniec przepraszam, że notka jest tak płytka że przy pierwszym zdaniu już widać jej dno :) ale jakoś trzeba się troszczyć o blog :P
Jak będę w humorze odpowiednim do nurtu bijącego z poprzednich notek - wrócę z wakacji całkiem :)
Na razie - jestem tam, tam gdzie wtedy być nie powinienem...
i... Opa :)
(A w komentarzach proszę powiedzieć - na serio ta notka nic nie wniosła? :D)
poniedziałek, 10 września 2007