Tak to jest, kiedy zaczyna się od końca...
Łatwo nam jest zapominać, albo udawać, że się zapomina... Łatwo jest też udawać, że nikt nic nie wie... Wtedy sprawy wyglądają zupełnie inaczej. Świat wydaj się taki piękny, czysty. Czujemy tak, jakby zaczynał się od nowa... Jakby ta historia zaczynała się od nowa...
Ale co jeśli wcześniej nie zakończymy innej, gryzącej się z obecną, sprawy? Co jeśli pójdziemy na łatwiznę, olewając wszystko to, co obiecaliśmy wcześniej? Wychodzimy na kretynów, debili, idiotów.
Ale przecież nam jest dobrze... I przecież to o to nam chodzi. Przecież to tego potrzebowaliśmy, chcieliśmy to odkrywać...
Dostajemy to.
Potem gubimy się.
A do tego, odechciewa nam się całej reszty świata. Chcielibyśmy sie wyrzec wszystkiego, byleby przetrwać...
Czasem chcemy.
Czasem musimy.
Chciałem.
Piosenka odkupienia - pozostaje.
czwartek, 20 września 2007