Przypominasz sobie to co było kiedyś? Pewnie często. Ale rzadko masz mozliwość wrócić do przeszłości w tak prawdziwy sposób. Nie zawsze masz możliwość po prostu dotknąć wspomnień. Ale takie sytuacje zdarzają się. Przypominasz sobie te wszystkie żarty, zmarznięte stopy w letnich butach przecinające ubity już śnieg, głupie, choć bawiące pomysły.
"Ha! A pamiętasz jak (...)" - kochasz te zdanie, gdy obok jest osoba, która przewija się we wszystkich migawkach z wcześniejszych lat. A te obrazy powracają jak retrospekcje, gdy tylko pozwolisz im na to. Bardzo miłe uczucie swoją drogą. W pewien sposób dotyka Cię, dając natchnienie na pisanie dalszej części scenariusza, w którym odgrywasz główną rolę. Masz pewność, że za jakiś czas przyszłość stanie się tym pięknym wspomieniem, że spełni się wszystko, co zaplanowałeś, a te 'wielkie cele życiowe' uda się osiągnąć.
Choć z drugiej strony boisz się sytuacji, w której spróbowałeś już wszystkiego na tym świecie, że nie przezyjesz już niczego więcej, że pozostało już 'tylko umrzeć'. Ale masz jeden atut, jesteś młody, masz dopiero osiemnaście lat, mimo że wczoraj zaczynałeś gimnazjum. To miłe uczucie, topić się w błogim przekonaniu, że są ludzie, którym możesz bezgranicznie ufać i na których możesz zawsze polegać. Ta nisza, którą wykreowałeś sobie przez te wszystkie lata w pewnie sposób staje się Twoim domoem. Ławka zimą, puste ulice ciepłą letnią nocą, szkolny korytarz czy nawet ten niby nic nie znaczący spacer i rzucanie kamieniami w lód na zalewie przeplatany 'powaznymi' rozmowami - te wszystkie błachostki nabierają sensu, gdy są 'oni'.
I Ty piewnia - jesli myślisz podobnie to dziękówa ;]
Retrospekcje
czwartek, 29 listopada 2007